﻿<title_newspaper="Gromada – Rolnik Polski"> 
<title_article="Domagamy się zwolnienia naszych marynarzy i oddania statków ‘Gottwald’ i ‘Praca’"> 
<author_1=""> 
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954"> 
<date="1954-11-30"> 
<month="11"> 
<period="w3"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

Rząd Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej wysłał ponownie notę do Stanów Zjednoczonych , protestując przeciwko porwaniu dwóch polskich statków handlowych „Praca” i „Prezydent Gottwald" przez piratów Czang Kai-szeka przy pomocy i współdziałaniu amerykańskiej floty i lotnictwa. W nocie tej rząd polski zażądał jeszcze raz, aby uwięzione załogi, statki oraz ładunki zostały niezwłocznie zwolnione i skierowane do Polski. Rząd polski zwraca uwagę w nocie, że maltretowani fizycznie i moralnie marynarze polscy ze statku „Gottwald” zwrócili się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża z prośbą o pomoc w uzyskaniu wolności i repatriacji do Polski. Nota załącza do protestu pisemne oświadczenie tych marynarzy statku „Praca”, którzy w wyniku długotrwałych starań Rządu PRL i pomocy Szwedzkiego Czerwonego Krzyża powrócili do Polski. Oświadczenie marynarzy. Marynarze: Adam Lewandowski, Edward Sworczak, Zbigniew Wieczorek, Leopold Celujka, Bolesław Świerczak, Rafał Antończyk i Czesław Kwaśniewski opisują na początku w jaki sposób statek „Praca” został porwany, po czym stwierdzają: „Statek nasz od pierwszej chwili był obsadzony przez oddział silnie uzbrojonych żandarmów. 12 października przybył na statek pułkownik czangkaiszekowski, który rozpoczął przesłuchiwanie oficera Lewandowskiego. Już pierwsze przesłuchanie połączone było z szeregiem gróźb. Pułkownik, waląc pięścią w stół, groził oficerowi Lewandowskiemu, że ten już nigdy nie powróci do kraju, że nie zobaczy żony i dzieci... Nasi prześladowcy w różny sposób starali się łamać postawę załogi. Jednych próbował demoralizować, ofiarowywali duże sumy dolarów,  proponowali zabawy i wesołe towarzystwo. Innych usiłowali zastraszyć. Na przykład w marcu oficer Lewandowski został oddzielony od załogi, był przetrzymywany w kajucie pod pokładem, na posiłki prowadzono go pod strażą. Grożono mu więzieniem i śmiercią. Starano się przekonać załogę. że nie ma żadnych możliwości legalnego powrotu do kraju. Ci, którzy nie podpiszą prośby o azyl. będą gnili w więzieniu na Taiwanie”. W dalszym ciągu marynarze polscy stwierdzają, że ze statku zostali podstępnie wywabieni na ląd i osadzeni w budynku strzeżonym przez policję i żandarmerię.”

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
